Zanim zaczniesz handlować z Amerykanami
Przedsiębiorca,
który myśli o eksporcie do Stanów Zjednoczonych, musi pamiętać, że w
niektórych branżach amerykańskie przepisy są bardziej restrykcyjne niż
unijne. I od sprawdzenia ich radzimy zacząć. Nie wystarczy mieć tylko
świetny produkt, który zdobył uznanie klientów w kraju i w Europie
| | |
Taką dodatkową etykietę trzeba mieć na każdym produkcie spożywczym |
Dziś na prośbę czytelników radzimy, jak poruszać się na rynku amerykańskim, żeby nie narazić się na kłopoty i straty finansowe.
Kontrakty tylko na piśmie
Zgodnie z jednolitym kodeksem handlowym USA (Uniform Commercial Code - UCC) każdy kontrakt o wartości powyżej 500 USD powinien być zawarty na piśmie. W nim strony szczegółowo określają swoje prawa i obowiązki, aby w przyszłości uniknąć sporów sądowych.
Gdy eksportujesz żywność
Szczególnej rozwagi i dokładnego rozeznania potrzeba, gdy zamierzamy eksportować do USA żywność i artykuły spożywcze. Kwestie związane z branżą spożywczą regulują drobiazgowo dość skomplikowanie przepisy, nad przestrzeganiem których czuwa Foodand Drug Administration (Agencja ds. Żywności i Leków), w skrócie FDA (odpowiednik polskiego sanepidu) oraz United States Departament of Agriculture (Departament ds. Rolnictwa), w skrócie USDA (odpowiednik naszego Ministerstwa Rolnictwa i służb weterynaryjnych).
Obie
służby wymagają, aby produkt spożywczy, jeszcze przed wysłaniem go do
USA, zgłosić do rejestracji. Dokonując tego, musimy dołączyć dokładny
opis technologiczny każdego wyrobu. Trzeba również zarejestrować
zakład, w którym wytwarzany jest nasz produkt. Ale to nie
wystarczy. Zgodnie z amerykańską ustawą o bioterroryzmie należy też
dodatkowo zgłosić wszystkie podmioty, które mają kontakt z żywnością,
od momentu wytworzenia do chwili wejścia na obszar celny USA. To
oznacza, że chcąc wyeksportować np. szynkę, musimy zarejestrować nie
tylko zakład masarski, ale i firmę produkującą do niej opakowania,
przewoźnika dowożącego szynkę na statek itd. Dodatkowo każdy
przedsiębiorca, który eksportuje żywność, musi mieć w Stanach swojego
agenta. Może nim być osoba fizyczna, którama odpowiednie uprawnienia,
lub kancelaria prawna. Procedury rejestracyjne są skomplikowane i czasochłonne, a opłacenie agenta kosztowne.
Rejestrację
możemy oczywiście zlecić wyspecjalizowanej kancelarii prawnej, ale
musimy się liczyć ze znacznymi kosztami. Z reguły kancelarie
amerykańskie wyceniają swoje usługi według stawek godzinowych, a te
najczęściej zaczynają się od kilkuset dolarów. Jeśli nie
zarejestrujemy się w wymaganych agendach, to wysłany towar wróci do
nadawcy lub zostanie zniszczony. W obu wypadkach koszty z tym związane
poniesie eksporter. Mięso i przetwory
Objęte
są one inspekcją Animal and Plant Health Inspection Service ( APHIS),
oraz Food Safety and Inspection Service ( FSIS), a niektóre dodatkowo
kontrolą FDA. Przepisy regulujące import są skomplikowane i bardzo
szczegółowe. Przy każdej dostawie potrzebne jest świadectwo
weterynaryjne z Polski. Mięso, wyroby mięsne oraz drobiowe
eksportowane do USA muszą być wyprodukowane zgodnie z amerykańskimi
przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa żywności, zdrowia oraz
odpowiednio oznakowane. Jak już wspomnieliśmy, żywność, zarówno
produkowana w USA, jak i importowana, podlega przepisom ustawy The
Federal Food (ustawa federalna o żywności) i Drug and Cosmetic Act
(ustawa o lekach i kosmetykach). Ponadto mięso i produkty mięsne
podlegają dodatkowym wymaganiom i normom FSIS wynikającym z ustawy The
Federal Meat Inspection Act oraz Poultry Products Inspection Act, a
także przepisom APHIS. Wyroby mięsne można eksportować do USA tylko z krajów, których system kontroli oraz badania mięsa został zaakceptowany przez USDA (na tej liście jest Polska).
Przedsiębiorstwa
przetwórstwa mięsnego (ubojnia, rzeźnia) mogą sprzedawać swoje wyroby
do USA, jeśli przeszły inspekcję, spełniają odpowiednie normy i zostały
zaakceptowane przez FSIS. Mleko i śmietana
Import
tych produktów reguluje specjalna ustawa Import Milk Act. Żeby je
sprowadzić do USA, trzeba mieć zezwolenie FDA na import artykułów
mleczarskich. Składając wniosek o jego wydanie, trzeba wypełnić ponad
20 formularzy, a i tak zezwolenie obejmuje tylko jedną dostawę mleka
czy śmietany. Każda krowa musi być zbadana przez polskiego weterynarza i poddana testom na gruźlicę. Farma musi spełniać wymogi FDA dotyczące norm sanitarnych, procedur udoju, przechowywania i transportu mleka. Mleczarnia
jest sprawdzana i oceniana przez inspektorów FDA, a kraj eksportera
(Polska) musi być wolny od chorób zakaźnych (pryszczycy, zarazy
bydlęcej itp). Służby sanitarne w Polsce co roku muszą kontrolować
gospodarstwa i mleczarnie i potwierdzać, że spełniają wymogi FDA.
Warzywa i owoce
Świeże
pomidory, papryka, ziemniaki, ogórki, suszona cebula, śliwki itp. muszą
być w odpowiedniej klasie, mieć określone wymiary i wybarwienie.
Produkty te podlegają FSIS. Dodatkowe wymogi (np. kwarantanny)
nakładają APHIS i FDA (np. odpowiednia czystość i zdrowotność).
Wyroby alkoholowe
Żeby
sprowadzić do USA destylowany spirytus, wino i produkty słodowe (np.
piwo), trzeba mieć zezwolenie Biura Alkoholu, Tytoniu i Broni Palnej
Ministerstwa Handlu USA ( BATF). Dotyczy ono wywozu tych
wyrobów na obszar Stanów Zjednoczonych i nawet jeśli przepisy
konkretnego stanu nie wymagają zezwolenia (np. Nevada), to i tak bez
niego się nie obejdzie. Warto zatem przed wysłaniem wyrobów
alkoholowych poprosić importera o kopię zezwolenia, a jednocześnie
potwierdzić to we wspomnianym biurze. Pomagają w tym polskie placówki
handlowe w USA, które na prośbę eksportera lub producenta wyrobów
alkoholowych skontaktują się z BATF. Wzór etykiety na wyroby
alkoholowe musi być zatwierdzony w BATF, zanim alkohol trafi na
tamtejszy rynek. Warunkiem odprawienia przez celników trunków jest
złożenie w porcie kopii certyfikatu zatwierdzającego etykietę.
Dodatkowo
na etykietach napojów alkoholowych umieszczonych na butelkach i
puszkach napełnionych po 17 listopada 1989 r. trzeba umieścić angielską
wersję ostrzeżenia o szkodliwości alkoholu następującej treści:
"
Government Warning: According to the Surgeon General, women should not
drink alcoholic beverages during pregnancy because of the risk of birth
defects. Consumption of alcoholic beverages impairs your ability to
drive a car or operate machinery and may cause health problems".
Niektóre
wyroby alkoholowe przed zatwierdzeniem etykiety muszą być dodatkowo
zbadane w specjalnym laboratorium. Przy przekraczaniu granicy Stanów
wyroby alkoholowe kontrolują inspektorzy FDA, bo podlegają one (jako
produkt spożywczy) przepisom tej instytucji. Jeszcze jedna
uwaga: koszyczki oplatające butelki wykonane z naturalnych materiałów
(stosowanenp. przy polskich miodach pitnych) skontroluje inspekcja
fitosanitarna ( APHIS) poległa Ministerstwu Rolnictwa USA.
Warto
też pamiętać, że w niektórych stanach USA, np. w Pensylwanii,
obowiązuje monopol państwowy na dystrybucję wyrobów alkoholowych.
Sprzęt agd
W
Stanach obowiązują rygorystyczne przepisy dotyczące sprawności
energetycznej i oznakowania sprzętu gospodarstwa domowego. Objęte są
nimi m.in. lodówki, telewizory, zamrażarki, zmywarki, suszarki do
odzieży, podgrzewacze wody, grzejniki, klimatyzatory. Eksportowane na rynek amerykański urządzenia agd muszą być zgodne z wymaganiami ustalonymi przez Department of Energy oraz Federal Trade Commission. Produkty,
które nie spełniają norm bezpieczeństwa, nie mają odpowiednich
certyfikatów i oznakowania, są traktowane jako niebezpieczne lub
wadliwe i nie są wpuszczane do USA.
Wyroby tekstylne
Wprawdzie
nie obowiązują już kontyngenty na tekstylia z Polski, ale nadal muszą
one być specjalnie oznaczone. Na metce trzeba np. zamieścić informację
o procentowym udziale poszczególnych włókien, jeśli stanowią one co
najmniej 5 proc. tkaniny. Musi być też informacja o producencie i
importerze. Ten ostatni musi być zarejestrowany w Federal Trade
Commission jako odpowiedzialny za marketing i tzw. obsługę towaru.
Można podać znak towarowy, zastrzeżony w US Patent Office (odpowiednik
polskiego Urzędu Patentowego), pod warunkiem że właściciel znaku
wcześniej dostarczy do Federal Trade Commission kopię dokumentu
rejestracyjnego. Oznakowanie towaru
Wymogi amerykańskiego prawa co do oznakowania towaru są bardzo duże, przepisy liczą kilkaset stron.
Określają
one nie tylko dane, które musimy umieścić na etykiecie, ale również
odpowiednie ich rozmieszczenie, wysokość liter, grubość czcionki itp.
Amerykańskie
przepisy wymagają, aby każdy towar wyprodukowany za granicą i w wożony
do USA był oznakowany nazwą kraju pochodzenia. Musi być ona
podana w języku angielskim i umieszczona w trwałym i widocznym miejscu.
Jeśli zabraknie oznakowania towaru, to celnik podczas odprawy może
pobrać dodatkową opłatę w wysokości 10 proc. wartości towaru.
PRZYKŁAD Oznakowanie butelek z Polski dostarczonych do napełnienia w USA powinno zawierać napis Bottle made in Poland.
Przy łączeniu artykułów pochodzących z różnych krajów należy zadbać o to, aby oznakowanie prawidłowo informowało odbiorcę.
PRZYKŁAD Metka na polskim garniturze wykonana w Tajlandii powinna mieć napis Label made ( printed etc.) in Tailand.
Jeśli
towary po odprawie celnej będą przepakowane, to importerzy muszą złożyć
oświadczenie w urzędzie celnym, że w trakcie tych czynności nie
zostanie zmienione oryginalne oznakowanie lub że nowe będzie zawierało
właściwe symbole. Jeśli importer naruszy te wymogi, to może narazić się
na dodatkowe cło lub grzywnę, nałożone przez celnika. Polski
przedsiębiorca powinien też zapoznać się z listą towarów (dołączona
jest do taryfy celnej), które nie wymagają oznakowania nazwą kraju
pochodzenia. Są na niej m.in. cukier, jaja, tarcica i guziki.
Jest
też lista towarów, które wymagają specjalnego oznakowania, np. butle
gazowe, narzędzia chirurgiczne czy zegarki. Te wyroby - oprócz nazwy
kraju - muszą też wskazywać producenta.
Ochrona własności intelektualnej
Polski
przedsiębiorca wprowadzający nowy wyrób na amerykański rynek powinien
sprawdzić, czy dana marka, znak tekstowy lub graficzny nie są już
zarejestrowane w USA. Firmy polskie, które mają oryginalne
rozwiązania, mogą sobie zagwarantować wyłączne prawo do produkcji i
używania wynalazków i znaków towarowych w USA. Prawa do nich mogą
odsprzedać innym firmom. Prawa patentowe są chronione w USA przez 17 lat, a znaki towarowe przez 20 lat.
Prawa autorskie są chronione zażycia twórcy, a spadkobiercy mają do nich prawa przez 50 lat po jego śmierci.
Płacisz za odprawę
Za odprawę celną towaru trzeba zapłacić. Tzw. Marchandise Procesing Fees wynosi: -
- od przesyłek, których wartość przekracza 1250 USD - minimum 25 i maksimum 400 USD, -
- od przesyłek, których wartość nie przekracza 1250 USD - około 10 USD.
Opłata Harbor Maintenance Fees(opłata portowa) wynosi 0,125 proc. wartości ładunku i jest pobierana co kwartał.
Rada
dla eksporterów: nie należy mieszać różnych towarów w jednym
opakowaniu. Tzw. conmingling (bez składu i ładu) może spowodować, że
celnik amerykański wymierzy cło za całą przesyłkę według najwyższej
stawki przewidzianej dla towaru wchodzącego w skład mieszanki.
Zgłoszenie celne
Wciągu
5 dni od przybycia towaru do portu (miejsca przeznaczenia) należy
zgłosić towar do odprawy celnej. Żeby to zrobić, trzeba przedstawić
tzw. manifest zgłoszeniowy, fakturę handlową lub pro forma oraz
specyfikację towarową ( packing list). Do zgłoszenia celnego musi być
dołączone zaświadczenie, np. z banku, że mamy dostateczną ilość gotówki
na pokrycie ewentualnych: cła, podatków i kar finansowych.
Czynności związane ze zgłoszeniem towaru do odprawy celnej można podzielić na dwa etapy: -
-
pierwszy -złożenie dokumentacji umożliwiającej ustalenie, czy towar
może być dopuszczony na terytorium USA (np. zgoda FDA na przywóz sera);
-
- drugi -złożenie dokumentów potrzebnych do ustalenia i pobrania cła oraz podatków (np. faktura).
Obie te czynności można przeprowadzić za pomocą elektronicznego zgłoszenia celnego.
Celnik ma prawo przeprowadzić kontrole wwożonych towarów lub zwolnić je po sprawdzeniu przedstawionych mu dokumentów.
Faktury
muszą być sporządzone w języku angielskim lub dokładnie przetłumaczone
na ten język. Muszą dokładnie opisywać, jaki towar znajduje się w
poszczególnych opakowaniach. Jeślido odprawy celnej przedstawia się
kilka faktur, to powinny być one ponumerowane. Zarówno
eksporter, jak i importer muszą przez 5 lat od dnia odprawy
przechowywać dokumenty z nią związane. Jeśli nie będą przestrzegać
przepisów celnych, to grożą im wysokie kary pieniężne -nawet do 100
tys. USD. Amerykańskie urzędy celne nie wymagają okazywania przy
odprawie licencji lub zezwoleń. Jednak obowiązek ich posiadania może
wynikać z przepisów wydanych przez różne agendy rządowe (np. FDA na
eksport żywności).
|
Gdzie szukać informacji |
|---|
-
- Wydział Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Waszyngtonie, 1503
21 st Street, NW WASHINGTON, DC 20036, USA, tel. (001202) 467-66-93
(sekretariat), 467-66-90 (centrala), fax (001202) 833-83-43,
www.polandembassy.org, e-mail: economic@ioip.com -
- Polsko-Amerykańska Izba Gospodarcza, ul. Chmiela 8, 00-020 Warszawa, tel. 022 826 95 21, fax 022 826 69 52 -
- Taryfa celna USA jest dostępna na stronie: www.customs.treas.gov.
Można ją bezpłatnie skopiować do komputera. Taryfa jest dość
rozbudowana, ale może być dobrym przewodnikiem i informatorem dla
eksportera.
Znajdują się w niej m.in. informacje dotyczące kwot taryfowych obowiązujących np. na niektóre wyroby przemysłu lekkiego. |
|
Uważaj na kurs dolara |
|---|
|
Maciej Cybulski prezes Polsko-Amerykańskiej Izby Gospodarczej |
Najlepszym
sposobem na znalezienie kontrahenta i poznanie rynku amerykańskiego
jest udział w targach branżowych. Targi w USA różnią się od
europejskich i polskich tym, że są to imprezy wyłącznie z udziałem
kupców i sprzedawców. Możemy zatrudnić profesjonalną firmę,
która wyszuka partnera, agenta czy dystrybutora. Pamiętajmy jednak, że
takie usługi są w Stanach Zjednoczonych kosztowne. Bezpłatną pomoc
oferują polskie placówki dyplomatyczne i izba. Po dokładnym
rozpoznaniu rynku i podpisaniu pierwszych kontraktów warto pomyśleć o
swoim przedstawicielu. Otwarcie przedstawicielstwa w USA jest łatwe, a
może być bardzo pomocne w sprawnej wymianie handlowej z tym krajem.
Pamiętajmy też o zmiennym kursie dolara. Wiele firm po spadku jego
notowań wypełnia bowiem swoje zobowiązania na granicy opłacalności lub
dopłaca do wysyłanych za ocean towarów. Dlatego kontrakt trzeba
sporządzać tak, aby wahania kursu dolara były w nim uwzględnione.
Największe potknięcie na rynku amerykańskim, co zdarza się polskim
przedsiębiorcom, to niewywiązanie się z warunków umowy, np. spóźniona
dostawa, problemy ze stałą, wysoką jakością produktu. Takie wpadki
kończą się zerwaniem kontraktu, czasami zwrotem lub zniszczeniem
towaru, a nawet procesem sądowym. Ten ostatni może nas narazić na poważne wydatki. |
|
Partner z licencją |
|---|
|
Jacek Wółkowicz właściciel firmy Agrosik eksportującej do USA artykuły spożywcze |
Wybierając
partnera handlowego, starajmy się, by była to firma wyspecjalizowana w
imporcie. Tylko takie mają doświadczenie związane z ocleniem towaru i
wiedzą, jak szybko załatwić formalności związane z odprawą celną.
Najlepiej, jeśli importer ma tzw. licencję dystrybutora handlowego, bo
to gwarantuje kontakt z różnymi odbiorcami towaru. Drobni importerzy na
ogół ograniczają się wyłącznie do kontaktów z lokalnymi dystrybutorami.
Bardzo ważne jest też określenie formuły Incoterms, według
której będziemy dostarczać towar odbiorcy. Najmniej skomplikowana jest
sprzedaż towaru na bazie FCA (dostawa do oznaczonego miejsca
przewoźnikowi lub innej osobie, np. spedytorowi wyznaczonemu przez
kupującego) lub FOB (dostawa do oznaczonego portu załadunku). Takie
warunki dostawy pozwalają uwolnić się od odpowiedzialności za
uszkodzenie eksportowanego towaru. Pozostałe koszty transportu i ryzyko
związane z uszkodzeniem lub utratą towaru przechodzi na importera.
Nie mniej ważne jest wpisanie do kontraktu formy płatności za
dostarczony towar. Najbezpieczniejsza dla eksportera jest przedpłata,
ale pamiętajmy, że kontrahent amerykański ma na początku do naszej
firmy ograniczone zaufanie. W tej sytuacji polecam akredytywę
potwierdzoną przez bank amerykański lub potwierdzoną gwarancję bankową.
Przypominam o zawarciu w kontrakcie odpowiedniej klauzuli
arbitrażowej, bo w razie nieporozumień z importerem czeka nas rozprawa
przed sądem amerykańskim i uwikłanie w skomplikowane procedury sądowe. |
|
Jak znaleźć klienta za oceanem |
|---|
|
Najtańsze,
ale czasochłonne jest szukanie klienta w Internecie lub w wydawanych w
USA periodykach dla przedsiębiorców. Popularny wśród przedsiębiorców
amerykańskich " Journal of Commerce Importers and Exporters Directory"
zawiera dane o ponad 35 tys. firm. Nie oznacza to jednak, że są w nim
wszystkie firmy, które zajmują się importem.Tych bowiem urzędy celne
naliczyły w Ameryce ponad 350 tys. Wiele informacji o
importerach zza oceanu można znaleźć za pośrednictwem polskich placówek
handlowych. Dobrym miejscem nawiązania bezpośrednich kontaktów są także
różne targi. Ich wykaz można znaleźć na stronie www.tsnn.com. |
|